Historia - 24.01.2005 – Początek trzyletniego programu wsparcia pn. „Zapewnienie posiłku osobom bezdomnym”

Kalendarium

24.01.2005 – Początek trzyletniego programu wsparcia pn. „Zapewnienie posiłku osobom bezdomnym”

Misja Betezda odpowiada na najistotniejsze potrzeby ludzi bezdomnych, prowadząc punkt wydawania posiłków. Każdego dnia od kilkudziesięciu do nawet kilkuset głodnych dostaje śniadanie. To jednak często nie wystarcza. Latem, owszem. Podopiecznych jest wówczas mniej. Znajdują dorywcze prace, wyjeżdżają za miasto, gdzie zajęć w letnie dni jest więcej lub po prostu organizują sobie prowizoryczne schronienia, gdzie popadnie i mieszkają tam, ile się da. Pojawiają się po sezonie. Jesienią i zimą. Wtedy zaglądają do Betezdy. Dobrze, gdy na stołach jest chleb z wędliną lub serem. Gorzej, gdy pojawiają się kromki ze smalcem albo z samych ketchupem. Wszystko zależy od sponsorów. Podopieczni nie mają jednak wyboru. Jak zresztą sami żartobliwie mawiają „Kłak czy wełna, byle kicha pełna”. 

To jednak nie jest pomoc wystarczająca. Kilka kromek chleba ze smalcem nie wystarczy, by przetrwać zimą. Dlatego od stycznia 2005 roku Betezda, w celu poprawy jakości pomocy potrzebującym podjęła współpracę z MOPS-em w ramach programu „Zapewnienie posiłku osobom bezdomnym”. 

Projekt trwał blisko cztery lata. Nie chodziło w nim tylko o przygotowywanie ciepłych posiłków pięć dni w tygodniu. Pomoc miała być szersza. 

W pierwszej kolejności wyłoniono osoby, które regularnie korzystają z betezdowych śniadań. Pięć dni w tygodniu wolontariusze Misji przygotowywali 100 porcji pożywienia, wydawanego od poniedziałku do piątku. W soboty podopieczni dostawali suchy prowiant na wynos. Łącznie, każdego roku w ramach programu, dla podopiecznych Betezdy przygotowywano 24 tys. porcji ciepłego, pełnowartościowego jedzenia. 

W 2008 roku liczba podopiecznych korzystających z programu podwoiła się. Dziennie do stołówki przychodziło już nie 100, a 200 osób. Wówczas śniadania wydawano również w soboty, a pełniejsze posiłki popołudniami. Wolontariusze docierali też do tych, którzy mieszkali na Dworcu PKP i z różnych przyczyn nie chcieli przychodzić do Betezdy. Dla nich trzy razy w tygodniu pracownicy Misji wynosili kanapki i ciepłą herbatę. Ustawiali się przy Dworcu, tak by nie przeszkadzać podróżnym. Każdorazowo wokół skrzynek z chlebem pojawiało się od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. Jedząc chleb, słuchali nauczań o zmieniającej życie miłości Jezusa.

Program „Zapewnienie posiłku” zakładał również pomoc bezdomnym w podniesieniu jakości życia. Spośród tych, którzy przychodzili do Misji na posiłek, wyłoniono chętnych do wzięcia udziału w grupach wsparcia i aktywizacji zawodowej. 

Każdorazowo 10 osób miesięcznie obejmowano programem Aktywnego Wychodzenia z Bezdomności i Ubóstwa. Pięć kolejnych osób spośród przychodzących na śniadania brało udział w Terapii Przez Pracę. Uczestnicy terapii pracowali nad przygotowaniem posiłków razem z wolontariuszami Misji. W ten sposób mogli nadrobić braki w obyciu społecznym i poczuciu własnej wartości spowodowane długotrwałą bezdomnością czy ubóstwem. W dalszej kolejności uczestnicy terapii objęci zostali programem zajęć w kilkunastoosobowych grupach. W ciągu blisko czterech lat funkcjonowania programu z warsztatów terapeutycznych skorzystało 20 osób. 40 osób brało czynny udział w Programie Wychodzenia z Bezdomności, 15 osób poprawiło swoją sytuację materialną, opuściło schronisko dla bezdomnych, nawiązało stosunek pracy lub podjęło wysiłek w celu nawiązania kontaktu z bliskimi.  Pięć osób wysłano też na terapię odwykową do ośrodka Teen Challenge. 

Aby program mógł funkcjonować potrzebni byli wolontariusze. W Misji od samego początku pracowała grupa osób, które podejmowały trud przygotowania żywności dla kilku setek głodnych. Robili to nieodpłatnie. Zanim jednak zaczęły współpracę z Betezdą, wcześniej same przychodziły tu na śniadania głodne, zagubione, związane nałogami, będące w trudnej sytuacji finansowej. To właśnie oni od początku istnienia Betezdy każdego dnia przychodzą do Misji o 4 lub 5 nad ranem. Topią słoninę na smalec, smarują nim setki tysięcy kromek chleba, na koniec sprzątają stołówkę. Wychodzą do domów późnym popołudniem. W Beteździe znaleźli sens życia. To daje im siłę, by przychodzić tu każdego dnia. 

Misja w efekcie dotychczasowej działalności nawiązała kontakt z przedsiębiorcami i osobami prywatnymi owocujący darowiznami na rzecz pomocy ubogim. Wartość wkładu rzeczowego wniesionego w ten sposób w program wynosiła każdego roku 64 tysiące. Rzadko sponsorzy oferowali pieniądze. Najczęściej była to żywność. Dlatego cenny okazał się wkład finansowy MOPS-u. Przez cztery lata funkcjonowania programu z kasy Ośrodka Pomocy Społecznej wpłynęło do Betezdy blisko 104 tys zł. Pieniądze te pozwoliły na zakup żywności, opłacenie rachunków i co najważniejsze – na remonty i wyposażenie kuchni. 

Jesteś tutaj: Strona główna Strona główna Nasza historia