Historia - 21.01.2006 – Kryzys działalności Betezdy

Kalendarium

21.01.2006 – Kryzys działalności Betezdy

W związku ze zmianą nazwy Misji Ślazykowie zwrócili się do odpowiedniego urzędu o uaktualnienie umowy najmu lokalu przy Czartoryskiego. W odpowiedzi dostali nową umowę, która opiewała jednak na dużo wyższą kwotę w porównaniu z dotychczasową. Od stycznia zaczęły co miesiąc przychodzić faktury od zarządcy nieruchomości na blisko 500 zł. Był to poważny cios dla Betezdy, która utrzymywała się w głównej mierze z darowizn w formie rzeczowej. Zamiast pieniędzy sponsorzy woleli dać 10 kg. słoniny, kilka skrzynek chleba, makaron, ryż. To wystarczało, by przygotować codzienne śniadanie dla ubogich, ale nie było w stanie pokryć rosnącego długu. Nie pomagały listy, słane do prezydenta Bydgoszczy. Pieczę nad nieruchomością sprawowała ADM, która dzierżawiła budynek od miasta. Nie wchodziło więc w grę unieważnienie umowy, czy anulowanie opłat. Zadłużenie z miesiąca na miesiąc rosło. W związku z brakiem wpłat ADM zagroziła rozwiązaniem umowy. Betezda stanęła przed dylematem być, czy nie być. 

We wrześniu podopieczni Misji wysłali do kancelarii prezydenta apel, podpisany przez 182 osoby. 

Niewielki przełom przyszedł w momencie, kiedy ADM cofnęła wypowiedzenie umowy najmu, anulowała odsetki za powstałe zaległości, a ciążący nad misją dług – 3,5 tys. zł – rozłożyła na 10 rat. To jednak nie rozwiązało całkowicie problemu, ponieważ nadal trzeba było regulować opłaty narzucone przez nową umowę. 

W końcu, po wielomiesięcznych zmaganiach, Ślazykowie postanowili zwrócić ADM klucze do budynku. To oznaczało zamknięcie stołówki. Rozwiązanie Misji. Decyzja zapadła w momencie, kiedy dług urósł do 10 tys. zł. Wizyta w ADM nie była typowa. Urzędnicy nie chcieli przyjąć kluczy. Przyznali, że nie mają innych planów związanych z zajmowaną przez Misję nieruchomością i przypuszczają, że i tak Betezda zaraz odzyska lokal. Basia i Romek opuszczali biuro ADM z mieszanymi uczuciami.

Później, o zaistniałej sytuacji rozmawiali z zastępcą prezydenta miasta. Nie było jednak możliwości, by budżet Bydgoszczy pokrył zadłużenie, v-ce prezydent nie mógł też anulować zadłużenia. To, co zaproponował, to  karkołomny pomysł przekazania zaległości w formie darowizny. W ten sposób, budżet ADM nie ucierpi, a Betezda będzie mieć czyste konto. Pozostało jedynie wykonanie pomysłu. Basia i Romek z doświadczenia wiedzieli, że jako działacze społeczni mają znikomą siłę przebicia. Prezydent przeczuwając to, sam postanowił zadzwonić do prezesa ADM i osobiście skonsultować z nim swój pomysł. Okazało się, że operacja jest możliwa. Zaległość w kwocie 10 tys. zł została przekazana Misji jako darowizna. Dług zniknął. Od razu podpisano też umowę o nieodpłatne użyczenie budynku. Co ciekawe przez cały czas – od końca 2005 do początku 2007 – stołówka pracowała nieprzerwanie. 

Jesteś tutaj: Strona główna Strona główna Nasza historia